Dziedzictwo, tomy I-II

Dziedzictwo, tomy I-II

Po przeczytaniu tomów I-III zrobiłem sobie dłuższą przerwę, aby przetrawić wydarzenia w nich opisane. Całe szczęście, że na początku I tomu Dziedzictwa dodano krótkie wprowadzenie. Dzięki temu, szybko uzupełniłem wiedzę. Ale co ciekawsze, i aż mnie dziwi, że zaledwie po kilku miesiącach ledwo co wiązałem fakty.

Kategoria // Fantastyka    05/07/2012    czytany 4793 razy    Autor //    Ocena: 3/6 (Dziedzictwo I-II)
Dziedzictwo, tomy I-II

Miałem to szczęście, że od przeczytania Brisingra minęło tylko kilka miesięcy. Niektórzy musieli czekać lata. Dlatego właśnie zdziwiłem się, jak wiele z tej historii mi po prostu wyparowało z głowy. Postanowiłem jednak iść za ciosem i przeczytać oba tomy Dziedzictwa za jednym zamachem. Wszak wszędzie, poza Polską zostały one wydane jako jedna księga.

Brisingr zakończył się zdobyciem Feinsteru i zabiciem kolejnego Cienia. Od tamtej pory niewiele się zmieniło. Akcja trochę przyśpiesza ale koncentruje się wokół oblężeń kolejnych miast na drodze do stolicy Imperium. Oczywiście każdej takiej wyprawie towarzyszy pokaźny opis walki dobra ze złem. Tylko, że już powoli robi się to bardzo wtórne. Nasza dzielna armia rusza na podbój Belatony, i powoli kieruje się na północ do Dras-Leony, gdzie nastąpi podział tomu. W każdym z tych miast armia Vardenów daje z siebie wszystko. Oczywiście co rusz Rorana i Eragona spotykają nowe wyzwania. Mamy tutaj m.in. nową broń zdolną zabić smoka oraz kilka innych ciekawostek. Podobnie jak w Najstarszym, mamy podział na rozdziały pomiędzy Eragona i jego kuzyna. Co kilka rozdziałów zmienia się punkt widzenia i odkrywamy nowe wydarzenia z życia naszych bohaterów. Dziwnie wyniesiony do granic absurdu zostaje Roran, któremu poświęcono chyba ze sto stron pod rząd, czyli aż kilka rozdziałów. Działanie takie dziwi, bo przecież trudno uwierzyć, że zwykły wieśniak może stać się wspaniałym strategiem i na tyle mężnym wodzem, iż potrafi z grupką obdartusów wiejskich zdobywać całe miasta. Z kolei wszystkie pozostałe postacie utraciły na znaczeniu i powędrowały do drugiego rzędu. Eragon zajęty komunikacją z sercem Glaedra wydaje się dziwnie oderwany od całej historii. Choć jego wątek miłosny a Arią nadal żyje, to również schodzi na plan dalszy. Aby urozmaicić przygody bohaterów Paolini co chwilę dorzuca nowe przedmioty, lokacje i pojęcia do opanowania, jakby do tej pory było ich mało. Miałem wrażenie, że autor stara się utrzymać jakiś trend do rozpoczynania nowych wątków, przy okazji starych nie zamykając. Stąd wszystko wygląda na strasznie naciąganie, jakby wymyślane i pisane naprędce, bo termin wydania książki się zbliża, a jeszcze kilkaset stron do napisania.

Cały pierwszy tom Dziedzictwa opisuje postęp kampanii Vardenów przeciwko Imperium. Życie wojów i ich starania, aby zadowolić Nasaudę i Eragona jest szeroko opisane. Armia dobra odbiera wrogowi miasto za miastem, opłacając każdą wygraną bitwę stratami. Do tego dochodzi ciągły dylemat obsadzania zdobytych miast swoimi wojskami, aby nie wróciły w ręce wroga po wyjściu armii zwycięzców. Dlatego też chyba jedynym w miarę realnym i zrozumiałym wątkiem są tutaj dylematy natury politycznej, którymi muszą się zajmować przywódcy armii, Król Orrin oraz Nasauda, bo z kolei innych wodzów tutaj raczej mało i nawet pojawienie się armii Krasnoludów i Kotołaków niczego nie zmieniło. Wydarzenia w sferze wojskowo-politycznej rozgrywają się pomiędzy Orrinem i Nasaudą, i tylko oni zdają się mieć jakiś wpływ na kształt kampanii, której też istnienie zaczyna stawać pod znakiem zapytania, gdy Orrin ujawnia swój własny tok myślenia, a Nasauda zostaje porwana przez Murtagha i Ciernia. Przy okazji Eragon ma chwilę na przekonanie się, że kontrolowanego przez Galbatorixa jeźdźca i smoka można dotkliwie pobić. W tym miejscu kończy się tom I.

W chwili rozpoczęcia czytania II tomu dochodzimy do wniosków, że podział Dziedzictwa na dwie części to głupi pomysł. Przede wszystkim dlatego, że akcja strasznie zwalnia. Biorąc pod uwagę, że mieliśmy kilka miesięcy oczekiwania na kolejną część - taki powrót do tematu może skutecznie odstraszyć najbardziej zagorzałego fana. Stąd pierwsze rozdziały z flakowatymi wywodami i rozterkami Eragona chciałem jak najszybciej mieć za sobą. Jak się okazuje Paolili nie zawiódł i znów dorzucił coś, co po raz kolejny odwlekło upragniony finał. Po spektakularnym zdobyciu Dras-Leony (koniec tomu I) Eragon i Saphira wybierają się na poszukiwania Krypty Dusz, gdzie starożytne smoki ukryły wiele ze swoich serc oraz niewyklute jaja. Pomysł tak naciągany i wyssany z palca, że aż głupio się przyznać - przeczytałem cały bez przekładania kartek. A część tą spokojnie można było pominąć, bo nie wnosi nic poza oczywistym - i tak jakoś musieli zdobyć przewagę lub wyrównać siły z Galbatorixem. Ale to tylko kolejny dowód na to, iż autorowi zabrakło pomysłu na rozwiązanie głównych wątków. Stąd kluczył po okolicy jak kukułka szukająca gniazda do podrzucenia jajka. W końcu końców mamy w połowie II tomu kilka koncepcji na zakończenie, które są tak jawnie naciągane, że o “wydawaniu się” tutaj nie ma co mówić.

Ale kiedy mamy już odpowiedź na najważniejsze pytania i rozwiązani najbardziej palących problemów, Eragon z całą armią rusza na stolicę Imperium - Uru’baen. Akcja toczy się bardzo szybko, co zdumiewa, biorąc pod uwagę rozciągłą w czasie akcję poprzednich rozdziałów. Naszym głównym bohaterom udaje się w końcu dotrzeć do sali Galbatorixa, który - teraz dopiero zauważyłem - zdawał się jej chyba w ogóle nie opuszczać. Finałowe starcie rozczarowuje do granic możliwości. Spodziewałem się wielkiego starcia magów, coś jak Gandalf vs. Saruman czy Voldemorta z Dumbledorem. To co napisał Paolini to po prostu farsa, polegająca na licytacji tego czym kto kogo zaskoczy. Wielki zawód. Galbatorixa nie ma za wiele w poprzednich tomach, poza chwilowym opanowaniu Murtagha (koniec Brisingra) i to w sumie wszystko. Dopiero w II tomie Dziedzictwa możemy poznać go osobiście, tym bardziej byłby świetnym przeciwnikiem dla połączonych sił Eragona, Aryi, Saphiry i Glaedra. Niestety, jego najlepsze momenty, to te, kiedy torturuje Nasaudę. Najlepiej opisaną postacią w tej księdze, nawet lepiej od Eragona, zostaje przeciągnięty na mroczną stronę Murtagh, który nie wiedzieć czemu zdobywa się na gest wobec Nasaudy i w finalnym starciu przechyla szalę zwycięstwa na stronę armii światła. Taka nagła zmiana warty, zapewne zamierzona przez autora.

Oczywiście ostatni tom cyklu kończy się dobrze. Nad wyraz dobitnie świadczy o tym spora ilość końcowych rozdziałów i małych happy endów, wyraźnie wzorowanych na Władcy pierścieni. Co tu dużo mówić, przecież cały cykl był wzorowany na takim czy innym dziele wcześniej napisanym lub zekranizowanym. Dlatego nie dziwi schematyczność działań bohaterów. Choć niektóre wydarzenia dało się przewidzieć, to jednak autor i tak nie wyjaśnia sporej ilości wątków. Być może zostawił sobie furtkę dla kolejnych cyklów, bo przecież poza Eragonem jest co najmniej kilka ciekawych postaci i wątków, które można z powodzeniem rozwinąć. Na pewno chętnie przeczytałbym o dalszych losach Angeli (w formie opowiadań) czy Murtagha i jego smoka, albo Aryi, skoro swojego smoka też się dorobiła. Mam jednak małą nadzieję, że nie nastąpi to zbyt szybko. Wolałbym, aby Paolini przeanalizował swoje dzieła i wyciągnął wnioski, a potem wrócił z impetem.

 

Dlaczego podzieliłem tak, a nie inaczej tomy cyklu Dziedzictwo?
Nadanie ostatniemu tomowi nazwy Dziedzictwo, czyli nazwy całego cyklu skomplikowało trochę sprawę. Ponieważ u Polsce ostatnią księgę wydano w dwóch tomach, dlatego też postanowiłem również cały cykl podzielić na dwie części. Tomy I-III i IV-V.
Tomy I-III to Eragon, Najstarszy oraz Brisingr. Tomy IV i V to Dziedzictwo (część I) oraz Dziedzictwo (część II).

Suplement dla fanów - mapa Alagaësii:

eragon mapa


Więcej książek na półce: Fantastyka

Księżniczka Marsa
Marsjanin
Glizdawce
Pod kopułą
Przystań Wiatrów
Zorza północna, tom I trylogii Mroczne materie
Intruz, tom I
Paragraf 5
Magia krwi
Mariach Mundi i szkatuła Midasa, tom I cyklu G.P. Taylora
Hobbit, czyli tam i z powrotem
Ostatni dzień pary
Eragon, tomy I-III
Dziedzictwo, tomy I-II
Kłamca, tomy I-IV
Kłamca 2,5: Machinomachia
Kłamca: Papież sztuk
W otchłani, tom I Śmiertelnej Odysei Beth Revis
Milion słońc, tom II Śmiertelnej Odysei Beth Revis
Cienie Ziemi,  tom III Śmiertelnej Odysei Beth Revis
Opowieść o Alvinie Stwórcy, tom I: Siódmy Syn
Opowieść o Alvinie Stwórcy, tom II: Czerwony Prorok
Opowieść o Alvinie Stwórcy, tom III: Uczeń Alvin
Opowieść o Alvinie Stwórcy, tom IV: Alvin Czeladnik
Opowieść o Alvinie Stwórcy, tom V: Płomień serca
Opowieść o Alvinie Stwórcy, tom VI: Kryształowe Miasto
Zapada cień wszystkich nocy, tom I cyklu Imperium Grozy
Październikowe dziecko, tom II cyklu Imperium Grozy
Zgromadziła się ciemność wszelaka, tom III cyklu Imperium Grozy
Nexus
Crux
Wojna Starka, tom I Trylogii Starka
Dowództwo Starka, tom II Trylogii Starka
Krucjata Starka, tom III Trylogii Starka
Red Rising: Złota krew
Red Rising: Złoty syn
Red Rising: Gwiazda zaranna
Trylogia Man of War: Wezwał nas honor
Trylogia Man of War: Honor to my
Trylogia Man of War: Bracia w chwale
W przededniu
Pożoga
Przesilenie
Gra Endera
Mówca Umarłych
Ksenocyd
Dzieci Umysłu
Ender na wygnaniu
Marsjański poślizg w czasie
Człowiek z wysokiego zamku
Xsięgi Nefasa. Trygław władca losu
Stara flota, tom I: Konstytucja
Stara flota, tom II: Wojownik
Stara flota, tom III: Wiktoria
Zgiełk Wojny - tom I
Zgiełk Wojny, tom II - W głębi strachu
Zgiełk Wojny, tom III - Cel uświęca środki
Star Wars: Nowa nadzieja - Księżniczka, łajdak i chłopak z Tatooine
Star Wars: Imperium kontratakuje - Zatem Jedi zostać chcesz?
Star Wars. Strzeż się potęgi Ciemnej Strony
Pegaz, tom I - Ogień życia
Pegaz, tom II - Walka o Olimp
Pegaz, tom III - Nowi olimpijczycy
Pegaz, tom IV - Początki Olimpu
Harry Potter i kamień filozoficzny
Harry Potter i komnata tajemnic
Harry Potter i więzień Azkabanu
Harry Potter i Czara Ognia
Harry Potter i Zakon Feniksa
Harry Potter i Książę Półkrwi
Odyssey One, tom I - Rozgrywka w ciemno
Odyssey One, tom II - W samo sedno
Odyssey One, tom III - Ostatni bastion
Odyssey One, tom IV - W ogniu wojny
Odyssey One, tom V - Król wojowników
Star Rogue. Król złodziei
Star Carrier, tom I: Pierwsze uderzenie
Star Carrier, tom II: Środek ciężkości
Star Carrier, tom III: Osobliwość
Star Carrier, tom IV: Otchłań
Star Carrier, tom V: Ciemna materia
Star Carrier, tom VI: Głębia czasu
Rubieże Imperium: Kraniec nadziei
Rubieże Imperium: Żar tajemnicy
Syndrom Everetta. Ulysses
Czarny horyzont
Czerwona mgła
Biała Reduta, tom I
Aparatus i inne opowiadania Andrzeja Pilipiuka
Szewc z Lichtenrade
Carska manierka
Reputacja
Litr ciekłego ołowiu
Wampir z M-3
Wampir z MO
Przebudzenie Lewiatana, części 1-2
Hayden War, tom I - Na srebrnych skrzydłach
Hayden War, tom II - Narodziny Walkirii
Hayden War, tom III - Walkiria w ogniu
Hayden War, tom IV - Zew Walhalli
Hayden War, tom V - Za wszelką cenę
Hayden War, tom VI - De Oppresso Liber
Kroniki czerwonej kampanii: Czarna kolonia
Kroniki czerwonej kampanii: Wilk
Star Force, tom I - Rój
Star Force, tom II - Zagłada
Star Force, tom III - Bunt
Star Force, tom IV - Podbój
Star Force, tom V - Stacja Bojowa
Star Force, tom VI - Imperium

Ostatnie książki

Ostatnie filmy

Ostatnie komiksy

Ostatnie seriale

wydarzenia-fb

poletko

przeczytane

obejrzane

europa-antyk

europa-korona

star wars legends

star wars nowy

potter

ender

wiek xx

prawdziwe historie

O mnie

Autor bloga popkulturka. Lubi czytać książki, oglądać dobre filmy, z natury niewolnik serialowych tasiemców. Wielki fan scifi, ale tylko wyższych lotów. Obecnie z braku dobrego scifi, amator książkowego universum Star Wars oraz wszelkiego fantasy, ponadto powieści historycznych z epoki antyku i renesansu.

więcej »

kontakt | polityka prywatności i ciasteczek

social0social01