Harry Potter i Książę Półkrwi

Harry Potter i Książę Półkrwi

Szóstym filmem z serii Harry Potter zajął się ponownie David Yates. Reżyser wyciągnął wnioski z pracy przy poprzedniej części i stworzył film jeszcze mroczniejszy. Nie wiedziałem, że jest to w ogóle możliwe, ale dzięki współpracy z Bruno Delbonnela wyszedł z tego film bardzo dobry.

Kategoria // Filmoteka    23/09/2013    czytany 13501 razy    Autor //    Ocena: -5/6
Harry Potter i Książę Półkrwi

Oczywiście scenarzysta w film oparty na książce musiał wnieść, albo chociaż liznąć, wszystkie wątki. Reżyser postarał się zatem przenieść je do filmu, poprzedzając scenami ataku śmierciożerców na Londyn i potem ulicę Pokątną. Moim zdaniem sceny zbędne.

Z kolei potem jest tylko śluz – Potter robi z Dumbledore’m to, Potter robi u Wesleyów tamto, Potter w pociągu itd. Hej! Wycięto scenę u Durslejów! Jakby już tego nie było za dużo, Yates dorzuca wątki miłosne. Wiadomo – aktorzy dorośli, ich bohaterzy również, zatem musi się coś dziać. Miejscami miałem wrażenie, że Hogwart jest speluną, gdzie na każdym kroku i w każdym zakamarku kryją się młode liżące się lowelasy. Z resztą jedna z finałowych scen – gdy Malfoy podąża na wierzę – ukazują taki właśnie obraz.

Dzięki uwydatnieniu miłosnych uniesień młodocianych czarodziejów, główny wątek ulega nijako rozwodnieniu w natłoku słonych łez. A przecież nie o to Rowling chodziło. Szósta część sagi ma przede wszystkim ukazać życie młodego Toma Riddle i pokazać, jak powoli stawał się Voldemortem. A następnie poszukiwanie artefaktu, o których dowiedzieli się w wyniku swojego śledztwa. Wątek ten przebił się do mojej świadomości dopiero w chwili poszukiwania naszyjnika, gdy do końca filmu zostało 35 minut, i trzeba było go po prostu jakoś załatwić. W tym przypadku – w trybie ekspresowym. Ale jest w tym ogromny plus – napięcie rośnie w miarę jak Dumbledore i Potter rozwiązują zagadkę, a później to już tylko uczta dla oczu. Szkoda, że taka krótka.

Materiał, który posłużył do ekranizacji, czyli tom VI cyklu o Harrym Potterze, jest jednym z ciekawszych i niezwykle mrocznych. Delikatna równowaga między mrokiem, a światłem została zachwiana. Słudzy Voldemorta pozwalają sobie na coraz więcej, dokonując ciągłych ataków na lojalnych wobec Dumbledora magików, jak i świat ludzi. Tymczasem dojrzewający Harry powraca do szkoły, gdzie z rówieśnikami poszukuje sobie towarzyszy do pary – serio, na pierwszy rzut oka tak to wygląda. Ale gdy przebrniemy przez 30-40 minut możemy spokojnie zobaczyć prawdziwe oblicze tego filmu. Po pierwsze, w formie pojawia się wątek retrospekcji dokonywanych ze wspomnień i prezentowanych za pomocą znanej już z poprzedniego filmu myślodsiewni. Po drugie, Harry prowadzi własne dochodzenie, którego głównym podejrzanym jest młody Malfoy zdający się być chronionym przez Snape’a. Po trzecie, Potter trafia na książkę będącą niegdyś własnością tajemniczego Księcia Półkrwi, z pomocą której Harry robi spore postępy w nauce o eliksirach.

Wszystko to zostało ciekawe zmieszane w scenopisie autorstwa Steve’a Kloves’a. Nie obyło się bez wycinania scen oraz modyfikacji fabuły w taki sposób, że wycięto Dursleyów oraz Knota, czy też jego następcę na stołku ministra magii. Dodano również kilka własnych scen mających na celu zwiększenie ilości efektów w filmie.

Ale i tak lwią część pracy odwalił Brunon Delbonnel, którego zdjęcia po prostu przerażają wysokim stężeniem mroku na jedną klatkę filmową. Całość sprawia wrażenie wiecznie zamglonej, ogołoconej z kolorów smutnej rzeczywistości. Jego rękę świetnie widać w ciemnych pejzażach, wnętrzach, czy w końcu finałowej scenie w jaskini. Ale również oko cieszą takie scenki jak „naprawianie” mieszkania oraz sklep Weasleyów.

Najbardziej brak mi scen wyciętych – bez finałowego pojedynku magów w Hogwarcie film zakończył się bez impetu. Zupełnie spokojnie. Dodatkowo brak tego wzruszającego momentu, jaki niosłaby z sobą scena pogrzebu.

Naprawdę nie ma się co rozpisywać nad warstwą aktorską, bowiem tam jest idealnie – zupełnie jak w poprzednich filmach. Na wyróżnienie zasługuje nowa postać grana przez Jim’a Broadbent’a. Nie tak  sobie wyobrażałem Slughorn’a, ale przyznam, że wypadł rewelacyjnie. Szczególnie zaskoczony jestem poprawą gry młodszych aktorów, zwłaszcza Frank Dillane, który zagrał młodego Riddle. Ale również Radcliffe czy Watson zagrali na poziomie. Danel miał swoje najlepsze momenty, gdy jego postać była pod wpływem eliksiru szczęścia. Grał zupełnie na luzie… i, jak to mawia moja koleżanka – fanka Pottera, z pazurem! Zwykle mam problem z zaklasyfikowaniem Grinta, gdyż jego gra zwykle ogranicza się do strzelania głupich min. Tom Felton z kolei, był dla mnie zawsze chodzącym drewnem, bardziej sztywnym niż to Potterowe, ale o dziwo – w tym filmie pokazał swoją ciekawą mroczną twarz.


Więcej książek na półce: Filmoteka

Solomon Kane - Pogromca zła
Rok Śnieżki, czyli historia na dwa sposoby opowiedziana
Liga niezwykłych dżentelmenów
Spirit - Duch Miasta
Lśnienie w reżyserii Stanleya Kubricka
Kruk 3: Zbawienie
Wtedy i teraz: remake Tytanów
The Mist, niedoceniony horror
Łowca nagród Jonah Hex
Ghost Rider: Spirit of Vengeance
[Rec] 2
Wojna Charliego Willsona
Elżbieta I
Elizabeth: The Golden Age
Expendables 2 - powrotów ciąg dalszy
Abraham Lincoln vs. Pure Evil
Niezniszczalni
Hobbit: Niezwykła podróż
Harry Potter i Insygnia Śmierci, Część I
Harry Potter i Insygnia Śmierci, Część II
Ray, historia niewidomego muzyka
Django (wyzwolony)
Red Tails - historia o której nikt nie słyszał
Szklana pułapka 5
Les Miserables, Nędznicy
Lincoln
Harry Potter i kamień filozoficzny
Harry Potter i komnata tajemnic
Rock of Ages
Operacja Argo
Harry Potter i więzień Azkabanu
Salt - Bond w spódnicy
Jak zostać królem (The King's Speech)
Harry Potter i Czara Ognia
Jack Reacher: Jednym strzałem
Harry Potter i Zakon Feniksa - to nie jest film dla małych dzieci
World War Z (Wojna Zombie)
Wiecznie żywy (Warm Bodies)
Kick-Ass
RED - Radykalni Emerytowani Degeneraci
Miasto złodziei (The Town)
Red 2
Cesarz (Emperor)
Kick-Ass 2
Harry Potter i Książę Półkrwi
Wielki Liberace (Behind the Candelabra)
Machete
The Punisher (Pogromca)
Machete Kills
Punisher: Strefa Wojny
Wtedy i teraz: Czerwony świt
Wilk z Wall Street
Wtedy i teraz: Carrie
O Kamerdynerze słów kilka...
American Hustle
300
300: Narodziny Imperium
Drakula: Historia nieznana
Wolny strzelec (Nightcrawler)
Zaginiona dziewczyna (Gone Girl)
Tylko Bóg wybacza
Sebastian

Sebastian

Autor serwisu sajfaj.net i bloga popkulturka. Lubi czytać książki i od czasu do czasu wybrać się do kina na dobry film.

Kiedyś członek fandomu Star Trek w Polsce. Obecnie kibicuje Ciemniej Stronie Mocy. Z braku dobrego scifi w TV, amator książkowego świata Star Wars.

Z zamiłowania fan powieści historycznych, dobrych scifi i military sf, a ostatnio nadrabia z historią XX wieku.

Ostatnie książki

Ostatnie filmy

Ostatnie komiksy

Ostatnie seriale

wydarzenia-fb

poletko

przeczytane

obejrzane

europa-antyk

europa-korona

star wars legends

star wars nowy

potter

ender

wiek xx

prawdziwe historie

O mnie

Autor bloga popkulturka. Lubi czytać książki, oglądać dobre filmy, z natury niewolnik serialowych tasiemców. Wielki fan scifi, ale tylko wyższych lotów. Obecnie z braku dobrego scifi, amator książkowego universum Star Wars oraz wszelkiego fantasy, ponadto powieści historycznych z epoki antyku i renesansu.

więcej »

kontakt | polityka prywatności i ciasteczek

social0social01