Friday the 13th

Kategoria // Felietony i artykuły    piątek // 13/12/2013    czytany 2978 razy    Autor //
Friday the 13th

Jest kilka kultowych serii filmowych, które od zawsze chciałem obejrzeć. Dawno temu, wbrew rodzicom oglądałem na wyrywki niektóre filmy, ale dopiero gdy dorosłem udało mi się skompletować całą serie.


Chodzi tu oczywiście o serię „Piątek 13-tego”, która w sumie obejmuje już 12 różnych filmów. Ale jest to tylko jedna z serii, którą chciałem obejrzeć od początku do końca w ciągu kilku dni. Są cztery serie klasycznych horrorów, gdzie postawiłem sobie za punkt honoru obejrzenie w całości.

  • Piątek 13-go
  • Koszmar z ulicy Wiązów
  • Halloween
  • Hellraiser

Pozostanę jednak przy pierwszym punkcie tej listy, ponieważ jak do tej pory tylko ten w całości obejrzałem.

Pomysł na film o maniakalnym mordercy wcale nie był nowy, bo właśnie „Piątek 13-go” miał być dopiero odpowiedzią na bardzo dobrze przyjęty horror „Halloween” w reżyserii Johna Carpentera. Odpowiedzialnym za projekt został Sean S. Cunnigham, który rozpoczął prace w 1979 roku. Paramount dał zielone światło i już rok później do kin trafiła pierwsze część historycznej sagi. Rzecz jasna, nikt wtedy nie planował tak długiej serii, a sam Jason Voorhees nie był kluczową postacią filmu, nawet nie nosił maski :)

Sam film nawiązywał do sprawdzonego schematu, jakim był młodzieżowy obóz letni. Rzecz jasna nie było trudno przewidzieć, że nauczyciele i większość uczniów zginie. Pytanie brzmiało tylko „jak?”. Wtedy każdy sposób był dobry, bo dziś niestety wymyśla się już 1001 pomysłów jak zabić człowieka. A wtedy tylko rach-ciach i masa przyjemności w tym prostym zadaniu.

Fabuła „Piątku 13-go” jest dość prosta. W czerwcu 1979 roku, gdy Jasonowi stuknęłyby 33 urodziny, matka chłopca mści się za jego śmierć. Chłopak utonął w jeziorze Crystal Lake właśnie podczas trwania obozu w 1957 roku. Ogólnie był on zdeformowanym „freakiem” i nikt specjalnie za nim nie przepadał, to też nikt sobie z tego większego problemu nie robił. Ale matka pamiętała. One zawsze pamiętają. Lata później teren przejął przedsiębiorczy facio, który postanowił wznowić ideę obozów. Wtedy matka Jasona wkracza do akcji, a w skutek jej działalności ponownie zamykają obóz.

Film rzecz jasna stał się hitem, dzięki któremu wytwórnia zarobiła sporo kasy, ale co ciekawe potwierdziła się hipoteza, że ludzie idą masowo do kin, ponieważ lubią dreszczyk emocji. Machina filmowa ruszyła pełną parą i już w kolejnych latach powstały dwa kolejne sequele.

Ponieważ matka Jasona straciła dla filmu głowę, bohaterem kolejnej części postanowiono uczynić właśnie jej zmarłego tragicznie syna. Nie ważne jak wrócił do życia, grunt, że będzie można nadal uśmiercać nastolatki! Drugą część wyreżyserował Steve Miner, który na potrzeby filmu zmodyfikował nieco część dotyczącą Jasona na swoje potrzeby. Okazało się, że Jason jednak nie utonął, tylko szwendał się po okolicznych lasach. Był niestety w pobliżu, gdy zabito jego mamusię i za to postanowił zemścić się okrutnie. Już rok po tragicznym rozwiązaniu obozów przybywają do niego nowe dzieciaki. Jason szybko organizuje im czas, także część druga upływa w miłej atmosferze.

Po ogromnym sukcesie filmu szybko przystąpiono do kręcenia kolejnego filmu. „Trójką” również zajął się Miner. Film kontynuuje akcję poprzednika. Jason ucieka znad jeziora i trafia do położonego niedaleko domu, gdzie akurat przebywała grupka dzieciaków. Pod maczetę trafiła również grupa motocyklistów, którym dostało się „za swoje”. Roboty było dużo, ale Jason sobie poradził. Widzów interesowało tylko jedno: w jakiej kolejności wytępi te szkodniki. Najważniejszy w tej części jest motyw maski, którą Jason zakłada. Od tej chwili staje się ona jego znakiem rozpoznawczym jak skórzana twarz Leatherface’a. Film był całkiem ciekawie połączony z poprzednikami, tym samym tworząc udaną historię. Zamkniętą historię.

Generalnie trylogia była bardzo udana. Miała swój specyficzny klimat, a zmiany w wątku Jasona i jego matki specjalnie nie psują przyjemności oglądania. Jest to bardzo spójna historia, którą ogląda się gładko i przyjemnie. Pierwszy film można potraktować jako wstęp do pewnej historii, a od dwójki rozpoczęła się era Jasona Voorheesa – antybohatera, najbardziej rozpoznawalnej postaci popkultury.

Część I zarobiła prawie 40 milionów USD (weekend otwarcia - 5,8 mln $). Dokładnie nie podano ile wyniósł koszt produkcji filmu, ale był na pewno niższy niż trzeciego filmu, który kosztował 4 miliony USD.

Część II – zarobiła 21 milionów USD (weekend otwarcia – 6,4 mln $).

Część III – 34 baniaki (weekend otwarcia – 9,4 mln $).

Wszystkie filmu były w kategorii wiekowej R.

I to by było na tyle, jeśli chodzi o pierwszą część najdłuższej serii. Stan ten nie trwał długo, bowiem idąc za ciosem Paramount postanowił kręcić dalej. Czwarty film nazwano „Friday The 13th. The Final Chapter” w reżyserii Josepha Zito. Z wielkiego finału nic nie wyszło, film był z tego przeciętny, co nie przeszkadzało mu zarobić worka kasy.

Film jest kontynuacją wydarzeń z trójki. Zwłoki Jasona zostają przewiezione do kostnicy, gdzie oczywiście ożywają. Ponownie wraca nad jezioro, gdzie czeka na niego już grupka nieświadomych młodzików. Tym razem zabija rekordową ilość dzieciaków – 13 sztuk, po czym ginie z ręki małego Tommy’ego.

Część IV – kosztowała 2 mln $, zarobiła 33 mln $. W weekend otwarcia 1/3 tej kwoty.

Dlatego łatwo było przewidzieć, że to nie koniec. Paramount się spręża i rok później do kin trafia kolejny film z serii. Część V, „Friday The 13th. A New Beginning”. Za kamerą staje Danny Steinmann. Film kontynuuje wątek młodego Tommy’ego, który pozbawił w poprzedniej części (a przynajmniej tak uważano) życia Jasona. Chłopak trafił do psychiatryka, gdzie oczywiście odnajduje go mściciel w masce. Zaczyna tam mordować w charakterystyczny dla siebie sposób. Giną w sumie 22 osoby, co stanowi (grupowy) rekord serii (nie wszyscy z ręki Jasona). Niestety widzowie nie dopisali w rekordowej ilości.

Część V – kosztowała 2 mln $, zarobiła 21,9 mln $, w weekend otwarcia 8 mln $.

Zarobki i tak były rewelacyjne, co mogło oznaczać tylko jedno: kolejną część serii. Szósty film nosił tytuł „Friday The 13th Part VI. Jason Lives” jednoznacznie odpowiada na pytanie, czy będzie się jeszcze działo. Tom McLoughlin reżyserował i napisał scenariusz.

Po raz kolejny na ekrany wraca Tommy, który znowu musi stawić czoła Jasonowi. Aby to zrobić udał się z ze znajomymi na miejsce spoczynku Jasona, aby wykopać jego truchło i dobić. Na jego nieszczęście tylko go przebudził z głębokiego snu. Jason, trafiony piorunem wraca do „żywych” i udaje się nad jeziorko przemianowane teraz na Forest Green, gdzie wznowiono tradycję organizowania obozów młodzieżowych. Tutaj Jason zapisuje się w księdze rekordów Guinessa – sam zabija 18 osób. Film w pełni zrehabilitował się po kijowym poprzedniku.

Część VI – kosztowała 2 mln $, zarobiła 19,4 mln $, w weekend otwarcia 6,7 mln $.

Wtedy nastąpiło odprężenie. Zanim Jason wrócił z kolejną częścią minęły dwa lata. W 1988 roku wszedł do kin film „Friday The 13th Part VII. The New Blood”. John Carl Buechler wyreżyserował to „dzieło”. Po drodze ktoś uznał, że dotychczasowa konwencja filmu się wyczerpała i dorzucili dziewczynę medium, która pobudziła Jasona do życia, a potem, gdy tern dokonał 15 mordów – stanęła z nim do walki. Film zarobił worek kasy i przystąpiono do produkcji kolejnej części.

Część VII – koszt produkcji 4 mln $, zarobiła 19,1 mln $, w weekend otwarcia 8,2 mln $.

Jason przebył długą drogę z Crystal Lake do Nowego Yorku. A to za sprawą reżysera Roba Heddena, który wraz ze świtą postanowili dorzucić swoje trzy grosze do serii. Tym razem film kosztował 5 mln i dostał super podtytuł „Friday The 13th Part VIII. Jason Takes Manhattan”.

Fabuła filmu została nieco skomplikowana. Jason został reanimowany, dostał się na łódź, gdzie dokonał rzezi, potem na statek wycieczkowy, który zawiózł go na Manhattan. Tam już wiadomo – zabijał dalej i wyzionął ducha.

Część VIII – koszt produkcji 5 mln $, zarobiła 14,3 mln $, w weekend otwarcia 6,2 mln $.

Nie był to najlepszy pomysł na film, ponieważ zarobił najmniej w serii. Ale zdecydowanie winę ponosi zbytnio eksploatowana historia, która się po prostu przejadła. Na kontynuację trzeba było czekać cztery lata. A seria została reanimowana nie dlatego, by znowu na niej zarobić, ale ponieważ prawa wykupił New Line Cinema (właściciel m.in. praw do „Koszmaru z ulicy Wiązów”).

Do pracy nad „dziewiątką” zaproszono reżysera pierwszej części Seana S. Cunninghama. Kolejna część otrzymała tytuł „Jason Goes To Hell. The Final Friday”, co sugerowało ostatecznie zakończenie serii. Oj… jak się strasznie pomylili w obliczeniach.

Film wyreżyserował Adam Marcus, a budżet wyniósł aż 7 milionów USD. Ale to nie wystarczyło. Film został po prostu spaprany. Fabuła była wyjątkowo głupia od samego początku. Jasona w nim prawie nie ma, za to jego duch nawiedza koronera i zabija w jego imieniu. Najlepsza scena to ta na końcu, gdy rękawica Freddy’ego Krugera chwyta maskę Jasona. Jest to zapowiedź wspólnej produkcji, crossovera, ale nikt wtedy nie podejrzewał, że trzeba będzie na nią czekać aż 10 lat!

Część IX – koszt produkcji 7 mln $, zarobiła 15,9 mln $, w weekend otwarcia 7,5 mln $.

W tym miejscu nastąpiła dłuższa przerwa w produkcji. New Line Cinema postanowiła zapomnieć na jakiś czas o horrorach. Jednak na fali nowych hitów z końca lat 90-tych pojawiło się światełko w tunelu. Rozpoczęło się planowanie dziesiątej części.

Za sterami projektu „Jason X” ponownie stanął Sean S. Cunningham. Reżyserował James Isaak, a scenariusz napisał Todd Farmer. Zahibernowany w 2010 roku Jason został odnaleziony w 2455 roku i zabrany na pokład statku kosmicznego. Ciekawska załoga postanowiła go przywrócić do życia i zaczęła się stara śpiewka. Ostatecznie Jason trafił na nową Ziemię, gdzie kontynuował swoje dzieło. Za to film trafił na niechlubną listę, ponieważ okazał się totalną porażką. Pomimo, że Jason własnoręcznie uśmiercił 20 osób (będącym rekordem ery scifi).

Część X – koszt produkcji 11 mln $, zarobiła 16,9 mln $, w weekend otwarcia 6,6 mln $.

Po totalnej porażce postanowiono zrealizować zapowiadany od lat crossover obu mrocznych bohaterów. „Freddy vs. Jason” trafił do kina w 2003 roku, a za kamerą stanął Ronnie Yu. Osią fabuły jest Freddy Kruger, który pod postacią matki Jasona nawiedza synka w grobie i prosi o zabicie kilku nastolatków na ulicy Wiązów. Wtedy to ożywają wspomnienia o Freddy’m, który może powrócić do życia i dalej mordować. Niestety trafił na ostrego przeciwnika, a konkretnie na jego maczetę. Jason nie daje się omamić, ani zepchnąć na dalszy plan. Zaczyna walczyć z Freddy’m. jak wiadomo, zwycięzca może być tylko jeden.

Film okazał się ciekawym połączeniem horroru z dużą dawką czarnego humoru. Technicznie również wypadł świetnie. I był to bardzo dobry koniec długiej serii. New Line Cinema zapowiedziało ostateczne zakończenie prac nad „Piątkiem”, pomimo, że krążyły plotki o kontynuacji z dodatkowym bohaterem z „Halloween” - Leatherface’m.

Freddy vs. Jason – koszt produkcji 30 mln $, zarobiła 82,6 mln $, w weekend otwarcia 14,9 mln $.

Podsumowanie

Trylogia:
Piątek 13-go (tyt. oryg. Friday the 13 th), 1980, reż. Sean S. Cunningham
Piątek 13-go, część II (tyt. oryg. Friday the 13 th, part 2), 1981, reż. Steve Miner
Piątek 13-go, część III (tyt. oryg. Friday the 13th, part III),1982, reż. Steve Miner

Nowa seria:
Piątek 13-go. Ostatni rozdział (tyt. oryg. Friday the 13th. The Final Chapter), 1984, reż. Joseph Zito
Piątek 13-go. Nowy początek (tyt. oryg. Friday the 13th. A New Beginning), 1985, reż. Danny Steinmann
Piątek 13-go. Jason żyje (tyt. oryg. Friday the 13th. Jason Lives), 1986, reż. Tom McLoughlin
Piątek 13-go. Nowa krew (tyt. oryg. Friday the 13th. The New Blood), 1988, reż. John Carl Buechler
Piątek 13-go. Jason zdobywa Manhattan (tyt. oryg. Friday the 13th. Jason Takes Manhattan), 1989, reż. Rob Hedden

Reanimowana seria New Line Cinema:
Jason idzie do piekła (tyt. oryg. Friday the 13th. Jason Goes to Hell. The Final Friday), 1993, reż. Adam Marcus
Jason X, 2001, reż. James Isaac
Freddy vs. Jason, 2003, reż. Ronny Yu

Reboot nowego pokolenia

Na fali rebootów powstał pomysł, aby serię z Jasonem odnowić. W tym celu ruszyły przygotowania do nowej wersji, której przewodził Marcus Nispel. Wybór tytułu był oczywisty - „Friday The 13th”. Film był ukłonem w stronę fanów starej trylogii. Początek filmu nawiązuje do pierwotnej trylogii, a potem dzieje się już kosmos. Scenarzyści pokazali, że mają łeb nie od parady, gdy wymyślali kolejne 1001 sposobów na zabicie człowieka. Jak można było się spodziewać film zarobił dużo kasy, ale w końcu był całkiem dobrze skonstruowaną historią. Wydawało się, że sequel był pewny, ale niestety… do tej pory ani widu, ani słychu.

Piątek 13-go (tyt. Orgy. Friday The 13th), 2009, reż. Marcus Nispel
Koszt produkcji 19 mln $, zarobił 91,3 mln $, w weekend otwarcia 40 mln $!

Serial

W 1987 roku zadebiutował serial zatytułowany „Friday The 13th. The Series”. Był kręcony przez trzy lata, w sumie nakręcono 72 odcinki. Był to jednak niedoceniony pomysł przeniesienia telewizyjnego hitu na mały ekran. Fabularnie serial nie był połączony z filmami, ale cieszył się widownią na zadowalającym poziomie. Emitowany był w stacji CBS.

Piątek 13-go, serial (tyt. oryg. Friday The 13th. The Series), 1987-1990, 3 sezony, 72 odcinki.

Na koniec

„Piątek 13-go” to nie tylko filmy! To również bardzo rozbudowany świat książek i komiksów. Nie mówiąc o grach czy figurkach. Każda część doczekała się książkowej adaptacji. Dodatkowych cykli powieściowych jest kilka, jeden bardzo rozszerza film „Jason X”, rzecz jasna wszystko to przygody w przyszłości. Natomiast jeśli chodzi o komiksy – Jason wielokrotnie pojawiał się jako główny antybohater serii lub w połączeniu z innymi bohaterami. Historie obrazkowe wydawał m.in. Topps Comics, Avatar Press oraz DC Comics. Jeśli najdzie kogoś ochota na poszerzenie wiedzy z tego zakresu – jest w czym wybierać.

Podpierałem się informacjami z:
boxofficemojo.com
wikipedia.com
imdb.com

W 2013 roku prawa do serii powróciły do Paramount. Kto wie, może Jason jeszcze powróci… po raz ostatni, po raz 13!

Ostatnie książki

Ostatnie filmy

Ostatnie komiksy

Ostatnie seriale

wydarzenia-fb

poletko

przeczytane

obejrzane

europa-antyk

europa-korona

star wars legends

star wars nowy

potter

ender

wiek xx

prawdziwe historie

O mnie

Autor bloga popkulturka. Lubi czytać książki, oglądać dobre filmy, z natury niewolnik serialowych tasiemców. Wielki fan scifi, ale tylko wyższych lotów. Obecnie z braku dobrego scifi, amator książkowego universum Star Wars oraz wszelkiego fantasy, ponadto powieści historycznych z epoki antyku i renesansu.

więcej »

kontakt | polityka prywatności i ciasteczek

social0social01