Obiecująca Czarna Lista

Kategoria // Newsroom    sobota // 29/09/2013    czytany 52249 razy    Autor //
Obiecująca Czarna Lista

Co jest ostatnio cool w telewizji? Przede wszystkim to, co związane z terroryzmem. Zatem mamy kolejny serial, którego akcja kręci się wokół złych, brudnych, mówiących sztucznym akcentem zbirów, których „nasi” eliminują z dziecinną łatwością.


Blacklist powstał na bazie oklepanego schematu. Są nasi, jest informator z nieograniczonym źródłem, co do którego lojalności nie ma pewności (rym), w końcu jest zbir odcinka, który musi zginąć straszną śmiercią. Typowa rozrywka na 60 minut (z reklamami). Jest jednak coś wyjątkowego w tym serialu, co sprawia, że będę chciał go oglądać.

Najważniejszym elementem jest oczywiście James Spader, który wciela się w główną postać serialu. Nie wiadomo do końca, czy jest pozytywnym, czy negatywnym bohaterem – nie ważne! Ważne jest to, że on tam gra. Każdy, kto oglądał serial The Practice (Kancelaria Adwokacka) oraz późniejszy spinoff Boston Legal (Orły z Bostonu) czy w końcu epizody w serialu The Office (Biuro) wie, o czym mówię. Ten utalentowany aktor, zdobywca trzech nagród Emmy, ponadto Satelity i Złotej Palmy wykreował w swojej karierze wiele ciekawych postaci. Ale na pewno postać Alana Shore jest tą jedną z najbardziej rozpoznawalnych. Jestem przekonany, że tak samo będzie z Raymond "Red" Reddington.

Reddington jest postacią zagadkową. Widać, że scenarzysta wzorował się na wielu czarnych charakterach, na pierwszy rzut oka trudno nie zauważyć cech właściwych dla Hannibala Lectera. Jest złoczyńcą, a zarazem pomaga stróżom prawa. Ciągle podrzucając im ochłapy w postaci strzępków informacji, które FBI przetwarza i ostatecznie układa w całość, ku jego wielkiemu rozbawieniu. Na czele oddziału śledczego stoi młoda agentka Elizabeth Keen, która nie posiada większego doświadczenia, a mimo wszystko jest łącznikiem z Reddingtonem na jego życzenie.

Jak wypadło to niesamowite połączenie? Ano ciekawie. Młoda Megan Boone świetnie wygląda na ekranie, a gra całkiem nieźle. Ale i tak każdą scenę kradnie Spader. Nic dziwnego, w końcu lata praktyki – swoje indywidualne podejście wypracował w serialach prawniczych, tudzież pod czujnym okiem Williama Shatnera. Bardziej jednak martwi mnie fabuła serialu.

Dlaczego?

Ponieważ zanosi się na to, że każdy odcinek będzie identyczny. W tym momencie przypomina mi się fabuła Air Wolfa (każdy niegdyś oglądał na Pro 7) – niby coś się działo, ale finałowe sceny były co tydzień identyczne, a zakończenie szablonowe. Tu prawdopodobnie będzie tak samo. Już finał odcinka rozwiał moje wątpliwości co do tego, jak potoczy się fabuła. Tytułowa czarna lista będzie odhaczana co tydzień, a kolejny zły terrorysta zabijany w wymyślny i oryginalny sposób. Mam tylko nadzieję, że gdzieś po drodze postarają się rozwinąć te postacie. Zwłaszcza dwie najważniejsze. 

Ostatnie książki

Ostatnie filmy

Ostatnie komiksy

Ostatnie seriale

wydarzenia-fb

poletko

przeczytane

obejrzane

europa-antyk

europa-korona

star wars legends

star wars nowy

potter

ender

wiek xx

prawdziwe historie

O mnie

Autor bloga popkulturka. Lubi czytać książki, oglądać dobre filmy, z natury niewolnik serialowych tasiemców. Wielki fan scifi, ale tylko wyższych lotów. Obecnie z braku dobrego scifi, amator książkowego universum Star Wars oraz wszelkiego fantasy, ponadto powieści historycznych z epoki antyku i renesansu.

więcej »

kontakt | polityka prywatności i ciasteczek

social0social01