Obejrzane w 2014 roku

Kategoria // Ostatnio obejrzane    sobota // 01/01/2015    czytany 5850 razy    Autor //
Obejrzane w 2014 roku

Każdy robi listę TOP10 obejrzanych, a ja postanowiłem napisać o wszystkich co obejrzałem w 2014 roku. Spoko, będzie w skrócie i tylko o filmach.


Filmów było tylko 75

Ten rok był bardzo niejednolity jeśli chodzi o produkcje. Oglądnięciem serii filmowych nie mogę się pochwalić, z wyjątkiem obejrzenia dwóch filmów Hobbita - "Pustkowia Smauga" oraz "Bitwy pięciu Armii". Byłem również na maratonie filmowych z Hobbitem.

Za to z cyklu kolejne części filmowej sagi obejrzałem "Genezę planety małp", "Kosogłos, część 1" po których byłem bardzo zawiedziony.

Z serii scifi kontynuowałem X-Menów na "Przeszłość, która nadejdzie" bawiłem się dobrze. Podobnie na nowym "Niesamowitym Spidermanie", który z wieloma niedociągnięciami był przedni. Szkoda tylko, że to ostatni już z Garfieldem. Ponadto nadgoniłem z "Kapitanem Ameryką" i obejrzałem oba filmy - nie jest to mój ulubiony bohater, zatem podszedłem do niego z ogromną rezerwą, tym bardziej, że "Zimowy żołnierz" to jeden wielki efekt specjalny. Za to największą niespodzianką spośród adaptacji komiksowych był film Jamesa Gunna "Strażnicy Galaktyki". Takiego sukcesu nikt się nie spodziewał. Obejrzany na DVD "300: Początek Imperium" nie zainteresował mnie tak jak poprzednik. Podobnie ma się sprawa z "Transformers: Wiek zagłady" i "Ghost Rider", którego odświeżyłem po dłuższym czasie.

Obejrzałem sporo filmów akcji i były wśród nich dwa dobre. Przede wszystkim "Equalizer" z Denzelem Washingtonem - odkrycie roku na tym polu. Poza tym "Non-Stop" z Liamem Neesonem. Pozostałe to różne odgrzewane kotlety, dwa filmy o ataku ja biały dom - nie chce mi się sprawdzać tytułów, "Need for speed", "Niezniszczalni 3" - kompletne klapy. To samo w sumie można napisać o "47 roninów" i "Samotny jeździec".

Z produkcji o tematyce antycznej obejrzałem oba "Herculesy" - żałuję teraz tego szczerze, a także żałuję bardzo obejrzenia "Pompejów" w kinie.

Z komedii przejrzałem 8 filmów. W sumie 9 - jeśli liczyć "Krzyk 4". Dziś trudno o dobrą komedię, ale jeśli miałbym wybierać to zdecydowanie "Sztanga i cash", "Sąsiedzi", "Głupi i głupszy bardziej" - choć to już zasadniczo odgrzewane kotlety. Kompletnym rozczarowaniem było "Milion sposobów na śmierć na dzikim zachodzie" - mnie humor Setha nie bawi…

Z filmów młodzieżowych obejrzałem kilka pozycji - m.in. "Giver", "Maze Runner", "Horns". Szału nie ma.

Rok 2014 był powrotem do klasyki. W związku z tym obejrzałem kilka filmów znanych z dzieciństwa - "Niebezpieczne związki", "Skazani na Shawshank", "Fargo" - jako wprowadzenie do serialu TV, "Trainspotting", "Imperium zachodzącego słońca" i "Red Dragon". Do tej kategorii mogę chyba zaliczyć "Wyspę tajemnic" z DiCaprio?

Ze wszystkiego najbardziej jestem wdzięczny Oli i Łukaszowi za zabranie mnie na "Grand Budapest Hotel". Dzięki temu filmowi mogłem zapoznać się z twórczością Wesa Andersona. Obejrzałem także większość jego filmów - "Rushmore", "Life Aqatic with Steven Zissou" - pyszny film! oraz "Bottle Rocket", "The Darjeeling Limited", "The Royal Tenenbaums" oraz "Fantastic Mr. Fox". Świetna zabawa - zostawiłem jeszcze co nieco na przyszły rok.

Obejrzałem także sporo adaptacji książkowych (pomijając wcześniej wspomniane "Maze Runner", "Kosogłos", "Giver" i "Horns") - "Medicus" - którego książkę dostałem z Książnicy, "Carrie" - czas najwyższy było przeczytać i obejrzeć, "Kochanice króla" - również prezent w formie książkowej z Książnicy - musiałem zatem uzupełnić filmem oraz "Jobs" - chciałem poznać legendę, a także "Wilki z Wall Street".

Jednym z filmów, które mnie najbardziej zaskoczyły w tym roku były "Wilk z Wall Street", "American Hustle", "Miasto 44", "Capitan Phillips", "The Best Offer", "Interstellar" oraz w mniejszym stopniu "Melancholia" i "Only Lovers Left Alive".

Największymi rozczarowaniami były na pewno (poza tymi, o których pisałem powyżej przy okazji opisów serii) "Dracula Untold", "Gravity", "Lucy", "Edge of Tomorrow", "Space Station 76", "Tusk" i trochę "Robocop" oraz nowa "Godzilla". Mniejszym, aczkolwiek dotkliwym zawodem była historia lokaja prezydentów USA "Kamerdyner", która to została podana w taki sposób, aby jak najmniej ukazać brutalnej prawdy o amerykańskiej segregacji. Została ona też mocno podkolorowana na potrzeby filmu i niezwykle przekręcona. I tym byłem zawiedziony, bo byłoby to tak jak zrobić film o holokauście bez Niemców, albo powstaniu warszawskim bez Polaków. 

 

Poprzednie lata pod tym linkiem

 

Cała galeria filmów obejrzanych w 2014 roku

Ostatnie książki

Ostatnie filmy

Ostatnie komiksy

Ostatnie seriale

wydarzenia-fb

poletko

przeczytane

obejrzane

europa-antyk

europa-korona

star wars legends

star wars nowy

potter

ender

wiek xx

prawdziwe historie

O mnie

Autor bloga popkulturka. Lubi czytać książki, oglądać dobre filmy, z natury niewolnik serialowych tasiemców. Wielki fan scifi, ale tylko wyższych lotów. Obecnie z braku dobrego scifi, amator książkowego universum Star Wars oraz wszelkiego fantasy, ponadto powieści historycznych z epoki antyku i renesansu.

więcej »

kontakt | polityka prywatności i ciasteczek

social0social01